Przygoda na Mariensztacie – polski film fabularny z 1953 w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, pierwszy powojenny polski film barwny. Wszedł na ekrany w 1954 jako komedia muzyczna przedwojennego mistrza gatunku Ludwika Starskiego, który próbował dostosować swoją twórczość do nowej rzeczywistości i wymogów oficjalnego socrealizmu.
W 2025 roku film został jednym z 70 filmów wprowadzonych na Listę Polskiego Dziedzictwa Filmowego, uznanych za „wywierające wpływ na polską kulturę, wyobraźnię i pamięć”.
Opis fabuły
Hanka Ruczajówna przyjeżdża z wycieczką do Warszawy. Tu poznaje murarza Janka Szarlińskiego, z którym spędza cały wieczór podczas zabawy na Mariensztacie. Wkrótce dziewczyna wraca do rodzinnej miejscowości, jednak tęsknota za życiem w mieście zmusza ją do powtórnego przyjazdu do stolicy. Ponownie spotyka Janka, przodownika pracy, który przyjmuje ją do swojej brygady murarskiej. Jednak niechęć majstra Leona Ciepielewskiego do kobiet sprawia, że Hanka przenosi się na inną budowę i z koleżankami murarkami rzuca wyzwanie brygadom męskim.
While visiting Warsaw, Hanka falls for a record-breaking bricklayer. Soon she returns to the city to work at construction sites and prove that women's work is not worse than that of men's.
Obsada
Źródło: Filmpolski.pl.
Produkcja
Wybór Mariensztatu, XVIII-wiecznej dzielnicy Warszawy w pobliżu Starego Miasta, jako miejsca akcji łączy kilka aspektów filmu, między innymi romans i wysiłek rekonstrukcyjny miasta, jak i bardziej politycznie, tj. odzyskanie dawnej dzielnicy burżuazyjnej przez lud pracujący. Film jest w dużej mierze nakręcony w naturalnej scenerii. W rzeczywistości jednak wiele scen powstało w Łodzi, a tytułowy rynek Mariensztacki jest tylko ogromną dekoracją.
W filmie śpiewa i występuje zespół Mazowsze, a główną piosenkę wykonuje nastoletnia wówczas Irena Santor, która wtedy w obsadzie, podkładała głos Korsakównie (także dawnej wychowance szkoły w Karolinie). Piosenki (oprócz To idzie młodość) były później przez nich śpiewane z tekstem oczyszczonym z socrealizmu. Oryginalne filmowe słowa pojawiają się w wykonaniu Andrzeja Boguckiego (z chórem Czejanda), mieszkającego na Mariensztacie.
Film został nagrany na kolorowej taśmie produkcji radzieckiej Sowkolor i jest pierwszym w historii pełnometrażowym polskim filmem kolorowym.